Dzisiaj jest Czwartek 20-09-2018
Wychowanie seksualne w szkole
Przeprowadzone na młodych Polakach badanie wykazało, że wychowanie seksualne w szkole powinno być obowiązkowe. Ponad 3/4 badanych jest tego zdania. W Polsce od wielu lat mamy do czynienia z przyzwoleniem na realizację wychowania seksualnego w szkołach, tymczasem rzeczywistość w Polsce wygląda tak, że zajęcia z tego zakresu są fakultatywne.
 
Prof. dr hab. n. hum. Zbigniew Izdebski, seksuolog
Jeśli ktoś chce uczęszczać na dodatkowe lekcje, to tak robi, decydują o tym również rodzice, którzy pozwalają uczestniczyć w takich zajęciach lub nie. Pozytywnie zaskakuje mnie jednak fakt, że w nawale różnych obowiązkowych zajęć szkolnych, zdecydowana większość młodych ludzi chciałaby uczestniczyć w zajęciach wychowania seksualnego obowiązkowo.
Kolejnym zaskoczeniem jest dla mnie informacja, że według badanych wiedzę dotyczącą życia seksualnego powinni przekazywać im rodzice (prawie 73%). Jednak jak pokazuje życie, rodzice od lat z tej funkcji edukacyjnej się nie wywiązują i w większości nie uczestniczą
w procesie wychowania seksualnego swoich dzieci. Oni sami najczęściej nie byli w tym zakresie wyedukowani. Mam więc wątpliwości, czy rodzice są najlepszym źródłem informacji w zakresie życia seksualnego dla swoich dzieci, nie tylko ze względu na brak dostatecznej wiedzy, ale
ze względu na opór w podjęciu tego trudnego tematu w rozmowie. Nie oznacza to, że zwalniam rodziców z odpowiedzialności za wychowanie seksualne, ale ciężar ten przesunąłbym na szkołę. W badaniu CBOS młodzież (61%) wskazała właśnie szkołę jako pożądane źródło informacji nt. życia seksualnego. Chciałbym, aby rodzice i szkoła ze sobą współpracowali. Rodzice powinni wymagać od szkoły realizacji problematyki wychowania do życia seksualnego w ramach programu wychowania do życia w rodzinie. Ważną kwestią jest też to, żeby treści te były przygotowywane na dobrym poziomie i aby wypracować taki sposób myślenia o zdrowiu seksualnym człowieka, żeby ten przedmiot był tak samo realizowany jak język polski, matematyka czy biologia. Żebyśmy z wiedzy nt. seksualności człowieka nie tworzyli tajemniczego problemu, wokół którego narasta bardzo wiele niepotrzebnych emocji.
Powinniśmy popatrzeć na edukację seksualną jako realizację praw dziecka do edukacji seksualnej opartej na wiedzy naukowej.
Patrząc dalej na wyniki badań niepokoi fakt, że źródłem wiedzy dla młodych ludzi wciąż pozostają rówieśnicy. Choć nie jest to ani nowa, ani szokująca kwestia, bo tak jest od lat, to problem wciąż istnieje. Rówieśnicy nie zawsze są wiarygodnym źródłem informacji. Od kolegów młodzież otrzymuje informacje prawdziwe i nieprawdziwe, także wulgarne, szokujące i sensacyjne. Sposób przekazywania tej wiedzy może wypaczać obraz rzeczywistości i młodzi ludzie mogą mieć wrażenie, że ich koledzy i koleżanki nic innego nie robią, tylko uprawiają seks…
Ważnym źródłem wiedzy według badanych jest Internet, który jest ważnym źródłem edukacyjnym w wielu dziedzinach. Ale tutaj znowu pojawia się problem - Internet jest źródłem zarówno informacji konstruktywnych i rozwojowych dla dziecka, jak i zagrażających temu rozwojowi. Pytanie więc,  do jakich informacji dotrze młody człowiek. Przecież młodzież poszukuje również informacji wulgarnych, opartych na materiałach pornograficznych, sensacyjnych i nie zawsze potrafi dokonać właściwej selekcji wyszukanego materiału.
Z drugiej strony mamy do czynienia z presją aktywności seksualnej.
Istotnym problemem jest sprzeczność informacji, które w tej samej szkole w podobnym czasie otrzymuje młodzież. Np. na religii młody człowiek dowiaduje się, że antykoncepcja jest zła, szkodliwa dla zdrowia, a na innych lekcjach słyszy, że właściwie użyta prezerwatywa jest środkiem zmniejszającym ryzyko zakażenia wirusem HIV.  To tworzy chaos informacyjny –
i co wybrać?
Sądzę, że przeprowadzone badania są podstawą do dalszej dyskusji nt. potrzeby prowadzenia wychowania seksualnego i edukacji zdrowotnej. Chciałbym, abyśmy seksualność człowieka zaczęli traktować w Polsce w kategoriach zdrowia seksualnego, a nie w tylko kategoriach sensacyjnych. Abyśmy także– zgodnie z oczekiwaniami młodych ludzi (35%) - w większym stopniu uczulili lekarzy na przekazywanie potrzebnej wiedzy. Aby zaistniał sojusz między szkołą a środowiskami medycznymi w przekazywaniu takiej wiedzy, bo nauczyciel w szkole może nie mieć odpowiedniej wiedzy nt. wychowania seksualnego. Nie tylko naturalne metody regulacji poczęć powinny być preferowane, bo jednocześnie trzeba przekazywać młodzieży rzetelną wiedzę nt. skuteczności metod antykoncepcyjnych. Nie możemy bać się przekazywania wiedzy nt. seksualności
i antykoncepcji młodym ludziom, podpierając to niesłusznym argumentem, że jest to zachętą do rozpoczynania życia seksualnego. Bądźmy świadomi, że dobra wiedza może działać opóźniająco na wiek inicjacji seksualnej wśród młodych ludzi. Wiedza i umiejętności asertywne dają szanse na to, by decyzje o inicjacji seksualnej stały się odpowiedzialne. A jeżeli już nawet w młodym wieku dwoje ludzi zdecyduje się na współżycie, to zastosowanie środków antykoncepcyjnych sprawi, że ich życie seksualne będzie bezpieczniejsze. I to także jest ważna kwestia, która pojawia się
w drugim badaniu nt. sytuacji młodocianych matek. Młodociane matki doświadczone nieplanowaną ciążą wskazują na to, że gdyby miały możliwość rewizji swoich zachowań, to zdecydowałyby się na rozpoczęcie współżycia później albo jeśli w tym samym wieku, to stosowałyby antykoncepcję. 
Z zadowoleniem trzeba odnotować wyniki, że ponad 73% młodych Polaków i większość młodocianych matek podziela opinię, że stosownie antykoncepcji świadczy o dojrzałości i świadomym podejściu do planowania rodziny. Bardzo ważne jest, abyśmy w młodych ludziach wykształcili takie przekonanie, że każdy z nas w życiu odpowiada za swoje zdrowie, a w relacjach seksualnych także za zdrowie drugiej osoby. Abyśmy nie traktowali seksu tylko w kategoriach przyjemności, ale także w kategoriach odpowiedzialności. Odpowiedzialność polega również na tym, że dajemy człowiekowi prawo wyboru, a zanim jeszcze to prawo mu damy, musimy dać mu wiedzę.
Przeprowadzone badania mogą być pretekstem do podjęcia jeszcze przed wakacjami dyskusji z dorastającymi dziećmi. I tutaj apeluję do rodziców: kiedy nastolatek czy nastolatka wyjeżdża na wypoczynek, nie ograniczajmy naszej postawy rodzicielskiej tylko do sformułowania: „Uważaj na siebie!” Bo mogą potem pojawić się nieplanowane ciąże czy inne problemy związane z infekcjami przenoszonymi drogą płciową, więc mówmy o tym. Nie róbmy dzieciom testu na inteligencję, ostrzegając za pomocą „Bądź mądry!” i nie oczekujmy, że młody człowiek uważnie przeanalizuje te słowa. Mimo naszych oporów, to my dorośli, najpierw zachowajmy się odpowiedzialnie!


wstecz

Ankieta

Jaki kolor sukni ślubnej wybierzesz?

biała
różowa
ecru
kolorowa
czerwona