Dzisiaj jest Wtorek 14-08-2018
Część V - podsumowanie
Z powyższych uwag widzimy, że małżeństwa poddanych państwa i bez obowiązkowych, czy fakultatywnych, czy z konieczności ślubów cywilnych mogą być uregulowane. Tym bardziej, że nie ma żadnej ich konieczności. Słusznie i trafnie zwraca uwagę Lemaire, że prosty lud nigdy tego nie zrozumie, dlaczego ma brać dwa razy ten sam ślub, gdy raz wystarczy? Konieczność ich zresztą nie wynika z żadnych rzeczywistych państwowych potrzeb. Podwójna potrzeba państwa mogłaby za ich wprowadzeniem przemawiać. Potrzeba, aby dobrodziejstwa prawa bez jego wiedzy nikomu nie były przyznawane i aby mogło zbadać, czy warunkom przez nie wymaganym do zawarcia małżeństwa uczyniono zadość. Pierwszą potrzebę łatwo zaspokoić przez upełnomocnienie duchownego danego wyznania, drugą przez domaganie się od narzeczonych, aby władzy państwowej złożyli poświadczenie, że ich małżeństwu ze strony państwa nic nie stoi na przeszkodzie. Ale ponieważ w pierwszym wypadku duchowny występowałby nie na mocy upoważnienia wyznania religijnego, lecz państwa, a to ze stanowiska Kościoła katolickiego jest niedopuszczalne, więc potrzebom państwa zupełnie się stanie zadość, jeżeli państwo zaprowadzi nie małżeństwo cywilne, fakultatywne czy przymusowe, lecz przymusową rejestrację. (...)

Pro aris et focis - w obronie ołtarzy i ognisk domowych - był zew wojenny Rzymian, gdy wróg zewnętrzny najeżdżał ich dzierżawy. Pro aris et focis - to hasło wyprowadzało naszych rycerzy w pole przeciw pohańcom i zjednało Polsce piękne miano "przedmurza chrześcijaństwa". Gdy bolszewizm zagrażał naszej świeżo odzyskanej niepodległości, naszym ołtarzom i ogniskom domowym, w imię tego hasła potrafiliśmy zapomnieć o dzielących nas różnicach zapatrywań politycznych i stanąć jednym murem przeciw wrogowi i Bóg dał nam "Cud nad Wisłą". Dzisiaj wróg groźniejszy, bo wewnętrzny: indyferentyzm religijny, niedowiarstwo, rozkiełznane namiętności ludzkie, żądza używania, pogarda wszelkiego autorytetu, a przede wszystkim religijnego, komunizm pragną to hasło rozerwać, zniszczyć, pragną podstawę ogniska domowego, małżeństwo oderwać od ołtarza, usunąć spod jego dobroczynnego wpływu! Czyżby miało nam zabraknąć odwagi, jedności i siły, gdy chodzi o zwalczenie tego wroga wewnętrznego, czyżby 75% ludności katolickiej w Polsce dało się uśpić, sterroryzować garstce niedowiarków? Pro aris et focis - w obronie ołtarzy i ognisk domowych - żadna praca, żaden trud, żadne poświęcenie nie jest za wielkie.

Pro aris et focis - w obronie ołtarzy i ognisk domowych - był zew wojenny Rzymian, gdy wróg zewnętrzny najeżdżał ich dzierżawy. Pro aris et focis - to hasło wyprowadzało naszych rycerzy w pole przeciw pohańcom i zjednało Polsce piękne miano "przedmurza chrześcijaństwa". Gdy bolszewizm zagrażał naszej świeżo odzyskanej niepodległości, naszym ołtarzom i ogniskom domowym, w imię tego hasła potrafiliśmy zapomnieć o dzielących nas różnicach zapatrywań politycznych i stanąć jednym murem przeciw wrogowi i Bóg dał nam "Cud nad Wisłą". Dzisiaj wróg groźniejszy, bo wewnętrzny: indyferentyzm religijny, niedowiarstwo, rozkiełznane namiętności ludzkie, żądza używania, pogarda wszelkiego autorytetu, a przede wszystkim religijnego, komunizm pragną to hasło rozerwać, zniszczyć, pragną podstawę ogniska domowego, małżeństwo oderwać od ołtarza, usunąć spod jego dobroczynnego wpływu! Czyżby miało nam zabraknąć odwagi, jedności i siły, gdy chodzi o zwalczenie tego wroga wewnętrznego, czyżby 75% ludności katolickiej w Polsce dało się uśpić, sterroryzować garstce niedowiarków? Pro aris et focis - w obronie ołtarzy i ognisk domowych - żadna praca, żaden trud, żadne poświęcenie nie jest za wielkie.

Ks. Jan Wiślicki Na podstawie artykułu ks. dr. Jana Wiślickiego Śluby cywilne, zamieszczonego w: Małżeństwo w świetle nauki katolickiej, Towarzystwo Wiedzy Chrześcijańskiej, t. 1, Lublin 1928

Ankieta

Jaki strój założy Pan Młody?

garnitur
frak
surdut
inny